Lekcja zasad ruchu drogowego

Pamiętam ten stres kiedy moje dziecko pierwszy raz opuściło dom bez opieki. Wiedziałam, że wie jak poprawnie zachowywać się na drodze, jednak miałam świadomość, że nie mam już wpływu na jego zachowanie. Cieszyłam się, że wcześniej zabierałam je do miasteczka ruchu drogowego.

Edukacja i zabawa w miasteczku ruchu drogowego

miasteczko ruchu drogowego BielskobiałaWiedziałam, że zbliża się czas, w którym mój syn wyruszy w pierwszą samotną podróż do szkoły. Zastanawiałam się jak naprawdę dobrze go do tego przygotować. Rozmawialiśmy na temat przepisów i znaków, w szkole również położono duży nacisk na tę wiedzę. Czułam, że to wciąż za mało. Najlepsze rozwiązanie przyszło samo. Okazało się, że tu gdzie mieszkam istnieje miasteczko ruchu drogowego Bielskobiała to spore miasto i nigdy wcześniej nie słyszałam, ze powstał na jego ternie podobny obiekt. Miasteczko ruchu to idealne rozwiązanie dla nas, rodziców dbających o bezpieczeństwo swoich dzieci. Dla nich to świetna zabawa, a jednocześnie skuteczna forma nauki. W parku miejskim wygospodarowano przestrzeń i zaaranżowano ją do warunków, które spotykamy na „prawdziwej” drodze. Twórcy włożyli w zbudowanie miasteczka wiele wysiłku. Usypali kilka małych uliczek i alejek, postawili znaki drogowe pionowe oraz namalowali poziome. W miasteczku są trzy skrzyżowania i rondo, kilka przejść dla pieszych, a nawet atrapa sygnalizacji świetlnej. Ważniejsze od wartości estetycznych są możliwości skutecznej edukacji. Łatwiej zrozumieć dziecku coś z czym ma do czynienia w praktyce. Zresztą miejsce sprawdza się idealnie, mój syn uwielbia jeździć swoim rowerem „jak dorosły”, z radością pokonuje skrzyżowania i nauczył się perfekcyjnie odróżniać i podawać definicję najważniejszych znaków drogowych.

Miasteczko ruchu drogowego to niewątpliwie jedna z lepszych atrakcji w mojej mieście. Według mnie połączenie nauki i zabawy to najskuteczniejszy środek dotarcia do dziecka. Cieszę się, że w moim mieście powstają pożyteczne obiekty służące nauce i rekreacji.