Dlaczego wybrałem zawód kierowcy?

Pierwsze prawo jazdy zrobiłem zaraz po ukończeniu 16 roku życia. Rodzice pozwalali mi prowadzić samochód przy każdej wyprawie na działkę pod Warszawą. Abym jeździł po mieście, szczególnie w godzinach szczytu, zgadzali się niechętnie. Czekałem każdego letniego weekendu z utęsknieniem.

Czasem spieramy się o zbiorniki jednopłaszczowe

zbiorniki jednopłaszczoweZdałem na studia. Nauka szła mi bardzo dobrze. Jednak ja marzyłem o zawodzie kierowcy. Chciałem co dzień wyruszać w drogę. Zawód kierowcy wydawał mi się czymś szczególnym. Pociągało mnie panowanie nad autem, a także to, że choć jest się zupełnie anonimowym, służy się ludziom pomocą. Miliony ludzi co dzień korzysta z transportu samochodowego i nie wyobraża sobie życia bez takiej usługi.
Samochodami interesowałem się od przedszkola. Gdy podrosłem, znalazłem w tacie godnego rozmówcę na tematy związane z konstrukcją samochodów. Śledziliśmy wspólnie wszelkie nowinki z tej dziedziny. Potrafiliśmy godzinami spierać się o zbiorniki jednopłaszczowe na paliwo. Szczególnie burzliwe dyskusje wywoływał między nami zbiornik na olej napędowy w dieslach. Ja twierdziłem, że powinien być dwupłaszczowy. Tata uważał zbiorniki dwupłaszczowe jedynie za chwyt reklamowy. Szczególnie zainteresowała mnie redukcja szkodliwych tlenków azotów w spalinach. Zbiorniki adblue stały się już standardem. Uważam to za duże osiągnięcie przemysłu samochodowego. Studia skończyłem z wyróżnieniem, z czego rodzice byli bardzo zadowoleni. Jednak zdecydowałem się na pracę kierowcy zawodowego. Jeżdżę już 5 lat. Codziennie coś się dzieje. Nie wytrzymałbym chyba rutyny za biurkiem. Czasem jest bardzo ciężko. Pobudki o trzeciej nad ranem, a czasem powroty dopiero o tej godzinie domu. Praca zmianowa jest bardzo wyczerpująca. Trzeba dbać o siebie by przed pracą być zawsze wypoczętym.

W czasie trasy nie mona sobie pozwolić choćby na chwilę nieuwagi. Może to kosztować życie moje i innych. W wolnych chwilach chodzę na siłownie, bo praca siedząca i w ciągłym napięciu. Umiarkowany wysiłek fizyczny sprawia, że z chęcią następnego dnia siadam za kierownicą. Nie zamieniłbym mojej pracy na żadną inną.